O nas

Jeszcze przed przeprowadzką z wielkiego miasta do małego domku za sielską wioską, wiedzieliśmy że poza wychowywaniem tam zdrowych i szczęśliwych dzieci, hodować będziemy również hovawarty. Z niemal 400 ras przejrzeliśmy chyba wszystkie, szukając psa dużego i pięknego, opiekuńczego i łagodnego dla dzieci, mającego zabawowe i sportowe zacięcie, strzegącego naszego podwórka i domu, nawet potrafiącego nas obronić. Oczywiście hovawart! Do końca nie mogliśmy się zdecydować na rodzaj umaszczenia: wybraliśmy pośrodku: czarne podpalane.

Gdy nasza piękna i zdrowa medalistka ukończyła 3 lata, w Dzień Matki pojechaliśmy z nią na randkę aż pod Bonn, do najlepszego w Niemczech kawalera. Dwa miesiące później na świat przyszedł pierwszy miot szczeniąt.